O rzeczywistej wolności

Wolność abstrakcyjna, jako pojęcie - to odwieczny temat filozofów. Ponieważ poszukujemy odpowiedzi konkretnej i prawdziwej, na czym ona polega? Jak się do niej dochodzi? Kto jest jej sprawcą? - będziemy szukać jej tam, gdzie może być znaleziona, to jest w nauce Tego, przez Którego - jak czytamy w Piśmie Świętym "Wszystko się stało, co się stało" (Kol. 1:16) u Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata, Mesjasza prawdziwego, w Którym skryte są wszelkie skarby mądrości i wiedzy (Kol.2:3).

W gorącej dyskusji z kapłanami, opisanej w ósmym rozdziale ewangelii Jana, Pan Jezus wypowiedział do swych oponentów takie słowa: Jeśli wytrwacie w moim słowie i staniecie się moimi uczniami, poznacie prawdę i prawda was wyswobodzi (tamże: 31 - 32). A nieco później dodał: Jeśli was Syn wyswobodzi, prawdziwie staniecie się wolnymi (tamże: 36).

Te dziwne słowa oznajmiają nam, że prawdziwa wolność pochodzi z prawdy, czyli z poprawnego poznania rzeczywistości, i że człowiek może być wolny jedynie wówczas, kiedy stanie się uczniem Jezusa i kiedy go wyzwoli sam Jezus. Tu musimy zapytać: o jaką wyzwalającą prawdę tu idzie i z czego człowiek ma być wyzwolony dzięki tej prawdzie, i na czym polega to prawdziwe wyzwolenie przez Syna, to jest Jezusa?

Dzięki Bogu są odpowiedzi no te ważkie pytania, odpowiedzi proste, bo prawda jest prosta. Dał je sam Jezus Bóg: Ja jestem Prawdą, powiedział Jezus (Jana 14:6). To On i Jego nauka, a nie filozofów, jest wyzwalającą prawdą. A na pytanie, z czego człowiek ma być wyzwolony. On także powiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu (Jana 8:34). Człowiek ma być wyzwolony z grzechu. Ach, co za brzydkie słowo „grzech"! Ale niestety prawdziwe, bowiem grzeszność jest przyrodzonym stanem każdego człowieka, powodem wszelkich nieszczęść i zła. Właśnie chodzi o wyzwolenie człowieka z tej grzeszności i jej skutków dla dobra człowieka. Dokonać tego może tylko Jezus, oczywiście za zgodą i pragnieniem człowieka. Jezus przyszedł na ziemię właśnie do grzesznych, aby ich z grzechu wyzwolić. Dlatego zadawał się z grzesznikami, czego nie mogli darować mu faryzeusze i kapłani. Dlatego dobrowolnie poniósł karę za człowieczy grzech umierając na krzyżu jak największy złoczyńca.

Ale czym konkretnie jest ten człowieczy grzech i czym jest to prawdziwe wyzwolenie? Jak się ono przejawia w naszym normalnym, codziennym życiu? Odpowiedź znajdujemy w słowach wielkiego znawcy ludzkiej natury, apostoła Pawła, piszącego do chrześcijan w Galilei: "Bo wy do wolności powołani jesteście, bracia: tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości. Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w tym: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" (Gal. 5:13-14).

Mówiąc tutaj o człowieczym grzechu, nie mamy na myśli szczegółowych grzechów takich jak kradzież, kłamstwo, lenistwo, itp., lecz tę zasadniczą wadliwą, grzeszną postawę życia, rodzącą owe szczegółowe grzechy. Jest nią pobłażanie ciału, czyli egoizm pchający do wyzyskiwania bliźnich, a nie służenia jeden drugiemu w miłości. Właśnie o tej postawie mówi zacytowany tekst o pobłażaniu ciału, to jest o postępowaniu inspirowanym nie miłością bliźnich, lecz egoistyczną, cielesną naturą, zabiegającą przede wszystkim o dogadzaniu sobie, nawet kosztem innych ludzi. Jej przeciwieństwem jest postępowanie wolne od tej grzesznej inspiracji egoistycznej natury, to jest postępowanie będące służeniem jeden drugiemu w miłości, na wzór Pana Jezusa.

Dalsze słowa apostoła Pawła czynią sprawę grzeszności i wyzwolenia z niej jeszcze jaśniejszą. Czytamy, "Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej. Gdyż ciało pożąda przeciwko Duchowi, a Duch przeciwko ciału, a te są sobie przeciwne." (tamże: 16-17). Człowiek ma do wyboru dwóch panów: albo będzie się słuchał ciała, to jest tej egoistycznej, grzesznej i ostatecznie głupiej natury, albo będzie posłuszny Duchowi, to jest Bogu, najwyższej mądrości. Nie ma innej możliwości. Na to położenie człowieka wskazał również Jezus mówiąc: "Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie." (Łuk. 11:23). Nie ma pozycji niezależnej od któregoś z tych panów.

Prawdziwa wolność to wymówienie posłuszeństwa ciału, wciągającemu w grzech i poddanie swojej woli Duchowi Świętemu, wprowadzającemu w prawdę. Jaki jest tego skutek? Wspaniały. Życie wolne od grzechu, błędu, w miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wierności, łagodności, opanowaniu.

Oczywiście, życie pełne walk i zmagań. Takie pełne cnót. Aktywne życie powoduje w nas Duch Święty jedynie wówczas, gdy poddajemy się całkowicie i niepodzielnie Jego przewodnictwu. I to jest ta prawdziwa, rzeczywista, konkretna wolność.

Taka rzeczywista wolność jest aktywnością, chętnym czynieniem tego. do czego Bóg stworzył człowieka. A Bóg nie stworzył człowieka do grzeszenia, lecz do miłości, do tych wszystkich wyżej wymienionych cnót i postaw, niezbędnych do harmonijnej współwymienionych cnót i postaw, niezbędnych do harmonijnej współpracy z Bogiem i ludźmi. Człowiek z natury jest zbuntowany przeciwko Bogu i Jego porządkowi życia, jest egoistą, w swych działaniach bierze z zasady pod uwagę swój interes, nie Boży ani bliźnich. I to jest tą podstawową grzesznością, rodzącą - jak wspominaliśmy grzechy szczegółowe i wszelkie nieszczęścia na ziemi.

Z tej grzeszności wyzwolić człowieka może tylko Jezus. Tę prawdę przypomina zacytowany na początku tekst: "Jeśli was Syn wyswobodzi, prawdziwie, czyli realnie, wolnymi będziecie." To wyzwolenie następuje jednak jedynie wówczas, gdy człowiek zapragnie go, współdziałając z Bogiem w tym kosztownym dziele własnego wyzwolenia.

Dzieło wyzwolenia drogo kosztowało. Bóg jest sprawiedliwy i żadnego grzechu nie puszcza płazem. Gdyby nie dobrowolne poniesienie kary za grzechy świata podjęte miłosiernie przez Jezusa, nie mielibyśmy innej perspektywy jak tylko potępienie. Bo każdy z nas grzeszył. Bóg jednak kocha nas. grzeszników, i ułaskawia jedynie dzięki temu. że Jezus poniósł za nas karę. U Boga nie ma bezkarności!

Szansę na to rzeczywiste wyzwolenie Bóg dał każdemu człowiekowi. Pozostaje tylko zapytać, co ma uczynić człowiek, aby dostąpić tego rzeczywistego wyzwolenia nie tylko z winy za grzech, ale także z życia w grzechu. Działań po stronie człowieka jest kilka.

Po pierwsze: oświecony Bożą prawda, świadomy swej winy, ma upokorzyć się przed Bogiem i prosić o przebaczenie grzechów. To przychodzi z największym trudem. Diabeł robi wszystko, by człowiek nie upokarzał się. On dobrze wie, że Bóg pokornym okazuje łaskę.

Po drugie: ma pojednać się z ludźmi, których skrzywdził swymi grzechami (jeśli oni żyją).

Po trzecie: ma potępić swe grzechy i odrzucić grzeszną postawę egoizmu, zaprzestając grzeszenia (pokuta) i uśmiercając niejako swoje stare, egoistyczne "Ja". Z dumnej postawy istoty autonomicznej ma zrezygnować na rzecz pokornej postawy sług bliźnich, na wzór Jezusa.

Po czwarte: ma dobrowolnie, z cała świadomością własnego i Bożego dobra oraz słuszności decyzji, poddać swą wolę pod panowanie Ducha. Jezus Chrystus ma stać się nie tylko Zbawicielem, ale i osobistym Panem. I ma trwać w tym posłuszeństwie Duchowi. Kiedy ta egoistyczna postawa życia zostaje przezwyciężona i, jak powiada apostoł Paweł: "Ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, czyli Jemu się oddali, ukrzyżowali swoje ciało, (ową egoistyczną naturę, a nie fizyczne ciało, w którym ta natura egzystuje) wraz z namiętnościami i żądzami." (Gal.5:24) - dzieje się cud. Po tych krokach pokuty, zrodzonych z wiary w Jezusa jako Syna Bożego, Zbawiciela i Pana, następuje wyzwolenie człowieka spod grzechu i szatana. Dokonuje tego Bóg.

I na koniec: wspaniałe dzieło wprowadzenia człowieka w rzeczywistą wolność pieczętuje chrzest z wiary i przyjęcie Ducha Świętego, dającego moc do nowego życia w służbie Bogu i bliźnim. Takie życie Bóg obficie błogosławi.

Czy warto być tak wyzwolonym? Odpowiedzią na to pytanie niech będzie fragment z listu tegoż apostoła do chrześcijan w Rzymie, niegdyś pogan:

„Gdy byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości. Jakiż więc wtedy mieliście pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć. Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem laski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie. Panu naszym.” (Rzym. 6:20-23). Oto jest rzeczywista wolność.

Fragment pochodzi z książki Jana Wierszyłowskiego  "Dlaczego Jezus"

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O Jezusie Prawdziwym - Wstęp

Dlaczego należy znać Jezusa prawdziwego?