Co Jezus może?
3. Co Jezus może?
O tym informują już wcześniej cytowane Jego słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi (Mat 28,18), a potwierdzają niezwykłe czyny.
Prześledźmy kilka takich czynów Jezusa nazywanych cudami.
Pierwszy z nich opisany został przez naocznego świadka, apostoła Jana: Było wesele w Kanie Galilejskiej - czytamy - i zabrakło wina. Rzecze Jezu: napełnijcie stągwie wodą. I napełnił je wodą aż po brzegi Zaczerpnijcie teraz i zanieście to gospodarzowi wesela. 1 zanieśli Gdy skosztował wody powiedział: tyś dobre wino zachował aż do tej chwili (Jana 2, 7-10).
Obecna na weselu matka Jezusa wyrzekła ważne słowa. Wskazując na Jezusa powiedziała: Co wam powie, czyńcie (J 2t 5). Właśnie gdy zgodnie z radą Marii wykonano polecenie Jezusa i napełniono stągwie wodą, On przemienił wodę w wyborne wino.
Błogosławiony człowiek i naród posłuszny temu poleceniu Marii czyniący to, co poleca sam Jezus.
Oto następny cud: odrobiną żywności Jezus karmi do syta tysiące ludzi: Wziął (Jezus) siedem chlebów i ryby, podziękował, łamał i dawał uczniom, a uczniowie ładowi I jedli wszyscy, i najedli się, i zebrano z pozostałych okruszyn siedem pełnych koszów. A tych, którzy jedli było cztery tysiące (Mt 15,34-36).
Z Ewangelii wiemy, że to nie był jedyny cud nakarmienia.
Jezus panuje nad przyrodą
Uczniowie płyną łodzią. Wieje silny przeciwny im wiatr. Jest ciemno; nagle - jak czytamy- O czwartej straży nocnej przyszedł do nich Jezus, idąc po morzu. Uczniowie widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i ze strachu krzyknęli Ale Jezus zawołał: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się (Mt 14, 25-27). I tak idąc po powierzchni wody wszedł do łodzi. Wiatr ustał.
Inne podobne wydarzenie. Po pracowitym dniu uzdrawiania i wyganiania demonów Jezus wsiada z uczniami do łodzi by przepłynąć do krainy Gadareńczyków. I oto - czytamy – nawałnica wielka powstała na morzu tak, że fale łódź zalewały. On zaś (Jezus) spał. Przerażeni uczniowie zbudzili Go wołając: Panie, ratuj, giniemy! A On rzekł do nich: czemu jesteście bojaźliwi, o małowierni? Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza. Ludzie zaś dziwili się, mówiąc: Kim jest Ten, że nawet wiatry i morze są Mu posłuszne? (Mt 8, 24-27)
Jezus widząc Piotra przygnębionego nieudanym połowem ryb mówi mu: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieć. A odpowiadając Piotr rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na słowo twoje zarzucę sieci. A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały (Łk 5,4-7).
Podobny cud powtórzy się nad jeziorem Tyberiadzkim, po zmartwychwstaniu Jezusa. Na Jego polecenie: Zapuście sieć po prawej stronie lodzi - uczniowie zarzucają sieć. Rezultat: wyciągnął Piotr sieć pełną wielkich ryb, których było 156 (J21, 11), akurat tyle, ile jest podstawowych gatunków ryb.
Jezus wie, co się dzieje w głębinach morskich
Gdy trzeba było zapłacić podatek, mówi Piotrowi: Idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą złowioną rybę, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater (monetę), daj go im za mnie i za siebie, jako podatek (Mt17,27).
W tym zdarzeniu jest coś szczególnego: Pan Jezus polecił Piotrowi otworzyć pyszczek pierwszej złowionej ryby. Nie chodziło więc o poszukanie monety u wielu złowionych ryb z nadzieją, że może w którejś znajdzie monetę. Jezus wiedział, że właśnie pierwsza złowiona ryba będzie mieć w pyszczku monetę.
Jezus ma moc nad demonami
Po uciszeniu burzy, gdy - jak czytamy - Jezus z uczniami przypłynął łodzią do krainy Gadareńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, wychodzący z grobów, bardzo groźni, tak, ze nikt nie mógł przechodzić tą drogą. I poczęli krzyczeć: Cóż my mamy z tobą, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? (Mt 8, 28-29)
Jezus, po ustaleniu, że w opętanych jest cały legion demonów, wygonił ich z opętanego pozwalając im wejść w pasące się opodal świnie. I oto - jak czytamy - cała trzoda ruszyła pędem po urwisku do morza i zginęły w wodach (Mt 8, 32). Zdarzenie szokujące.
Współczesna nauka potwierdza istnienie zwierząt opętanych.
Jezus spotykał wielu opętanych i wszystkich wyzwalał. To wyzwalające działanie Jezusa występuje w dziejach chrześcijaństwa nieustannie do naszych czasów włącznie, bowiem Jezus Chrystus jest wczoraj i dziś ten sam i na wieki (Hebr 13, 8).
Jezus ma moc uzdrawiania nieuleczalnie chorych
Ewangelista Łukasz tak relacjonuje; A gdy słońce zachodziło, wszyscy, którzy mieli u siebie chorych, przyprowadzali ich do Niego (Jezusa). On zaś kładł na każdego z nich ręce i uzdrawiał ich. Wychodziły też z wielu demony, które krzyczały i mówiły: Ty jesteś Synem Bożym... one wiedziały, iż On jest Chrystusem (Łk 4, 40-41).
Biblia zawiera opis 38 cudów Jezusa. Wśród nich jest jeden, szczególny, nie do pominięcia, ukazujący, że Jezus ma moc ożywiania zmarłych.
Już w Starym Testamencie w księdze Hioba znajdujemy prorocze słowa o Jezusie Odkupicielu mogącym ożywiać zmarłych. Oto słowa Hioba żyjącego kilka set lat przed Chrystusem: Ja wiem, iż Odkupiciel mój żyje, a iż w ostateczny dzień nad prochem stanie. A choć ta skóra moja roztoczona będzie, przecież w ciele moim oglądam Boga, Którego ja sam oglądam, i oczy moje ujrzą Go, a nie inny (Hiob 19, 25-27).
Niedowiarkowie rozpowszechniają bajki, że w młodości Jezus był w Indiach i tam opanował sztukę czynienia cudów. Tę bajkę lubią szczególnie bezbożnicy, nie znający ani Biblii ani historii, ani Indii.
I jeszcze jedno wydarzenie nie do pominięcia, opisane przez bezpośredniego świadka, ukazujące, że Jezusa ma moc nad śmiercią. Chodzi o chorego Łazarza. Wydarzenie opisane przez naocznego świadka, apostoła Jana.
Siostry Łazarza posyłają wiadomość do Jezusa ze słowami: Panie, oto ten, którego miłujesz, choruje. Jezus gdy to usłyszał został dwa dni tam gdzie był. Potem powiedział do uczniów: Łazarz, przyjaciel nasz śpi. Jeśli śpi - powiedzieli uczniowie - będzie zdrów. Ale Jezus mówił o jego śmierci (J11,3-4, 6,11-13).
Przeczekawszy spokojnie dwa dni, Jezus idzie z uczniami do Betanii. Spotykają Go siostry zmarłego. Marta mówi: Panie! Byś tu był, nie umarłby brat mój. Rzekł jej Jezus: Wstanie brat twój. Wiem - odrzekła Marta, iż zmartwychwstanie w on ostateczny dzień. 1 rzekł jej Jezus, Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby umarł, żyć będzie. Wierzysz temu? Tak, wierzę odpowiedziała Marta, żeś ty jest Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat. Po tych słowach Jezus idzie do grobu Łazarza. Była to jaskinia przywalona kamieniem.
Niektórzy z obecnych przy grobie widząc Jezusa mówili: Nie mógł że ten, który otworzył oczy ślepemu, uczynić żeby Łazarz nie umarł? Jezus wzruszony płaczem zgromadzonych sam zapłakał. Po czym rzekł: Odwalcie kamień. Maria, siostra zmarłego zaoponowała: Panie, rzekła, już cuchnie, jako że jest już cztery dni w grobie. (J11,21-26.39).
Wielu Żydów wierzyło, iż w ciągu trzech dni istnieje możliwość powrotu do życia osoby uważanej za zmarłą mogącej być w letargu. Jezus specjalnie ociągał swe przyjście do sióstr zmarłego ażeby minął ten czas nadziei na ewentualne ocknięcie się Łazarza. Po czterech dniach od śmierci ciało Łazarza już gniło i że zmarł, nie było wątpliwości. I właśnie dopiero wtedy Jezus przyszedł do grobu, aby nie było wątpliwości, iż Łazarz zmarł.
Na słowa Marii, że już cuchnie Jezus odpowiedział: Czy nie mówiłem ci, że jeżeli uwierzysz, oglądasz chwalę Bożą. Odjęli tedy kamień - relacjonuje ap. Jan, świadek wydarzenia. A Jezus podniósłszy oczy w górę rzekł: Ojcze! Dziękuję tobie, żeś mnie "wysłuchał. A to powiedziawszy zawołał głosem wielkim: Łazarzu! Wynijdź sam!
Rozkaz Wszechmogącego nie mógł pozostać nie wykonany. I - jak napisane - wyszedł ten, który był umarł, mając owiązane ręce i nogi chustkami. A twarz jego była chustą obwiązana. Rzekł im Jezus: Rozwiążcie go a niechaj odejdzie. Wiele z żydów obecnych widząc to, co uczynił Jezus, uwierzyło w Niego (J11, 45).
Co było i jest celem Jezusowych cudów?
Odpowiedź jest zawarta w cytowanych już wcześniej słowach apostoła Jana, który kończąc swe obszerne relacje o cudach Jezusa, napisał: Wiele cudów uczynił Jezus przed oczami uczniów swoich, które nie są zapisane w tych księgach. Ale te są zapisane, abyście wy wierzyli, że Jezus jest Chrystusem Synem Bożym i abyście wierząc żywot mieli w imieniu Jego (J20, 30-31).
Czy jest coś ważniejszego niż wierzenie w Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego dającego wierzącym w Niego żywot wieczny?
Cóż po wszystkich cudach gdyby nie było zmartwychwstania a śmierć i wieczna nicość kończyłyby nasz ziemski byt? Jakiż sens miałyby wówczas wszelkie praktyki religijne i wiara w Jezusa? Ale, chwała Bogu, w Jezusie jest zbawienie, wyzwolenie z grzechów oraz zmartwychwstanie. Jezus ma moc odpuszczania grzechów, ma władzę nad szatanem, śmiercią i mocami ciemności. Jam jest zmartwychwstanie i żywot; -powiedział Jezus - kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J11, 25).
W ostatniej Księdze Pisma Świętego, Apokalipsie mamy słowa Jezusa uwielbionego, pełnego chwały, informujące o jeszcze jednej Jego kompetencji: Byłem umarły, a oto jestem żywy na wieki wieków i mam klucze piekła i śmierci (Obj 1, 18).
Jest koniecznym wiedzieć, że tymi kluczami włada tylko On Wszechmogący (Objawienie 1,8)!
Jan Wierszyłowski
O tym informują już wcześniej cytowane Jego słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi (Mat 28,18), a potwierdzają niezwykłe czyny.
Prześledźmy kilka takich czynów Jezusa nazywanych cudami.
Pierwszy z nich opisany został przez naocznego świadka, apostoła Jana: Było wesele w Kanie Galilejskiej - czytamy - i zabrakło wina. Rzecze Jezu: napełnijcie stągwie wodą. I napełnił je wodą aż po brzegi Zaczerpnijcie teraz i zanieście to gospodarzowi wesela. 1 zanieśli Gdy skosztował wody powiedział: tyś dobre wino zachował aż do tej chwili (Jana 2, 7-10).
Obecna na weselu matka Jezusa wyrzekła ważne słowa. Wskazując na Jezusa powiedziała: Co wam powie, czyńcie (J 2t 5). Właśnie gdy zgodnie z radą Marii wykonano polecenie Jezusa i napełniono stągwie wodą, On przemienił wodę w wyborne wino.
Błogosławiony człowiek i naród posłuszny temu poleceniu Marii czyniący to, co poleca sam Jezus.
Oto następny cud: odrobiną żywności Jezus karmi do syta tysiące ludzi: Wziął (Jezus) siedem chlebów i ryby, podziękował, łamał i dawał uczniom, a uczniowie ładowi I jedli wszyscy, i najedli się, i zebrano z pozostałych okruszyn siedem pełnych koszów. A tych, którzy jedli było cztery tysiące (Mt 15,34-36).
Z Ewangelii wiemy, że to nie był jedyny cud nakarmienia.
Jezus panuje nad przyrodą
Uczniowie płyną łodzią. Wieje silny przeciwny im wiatr. Jest ciemno; nagle - jak czytamy- O czwartej straży nocnej przyszedł do nich Jezus, idąc po morzu. Uczniowie widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i ze strachu krzyknęli Ale Jezus zawołał: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się (Mt 14, 25-27). I tak idąc po powierzchni wody wszedł do łodzi. Wiatr ustał.
Inne podobne wydarzenie. Po pracowitym dniu uzdrawiania i wyganiania demonów Jezus wsiada z uczniami do łodzi by przepłynąć do krainy Gadareńczyków. I oto - czytamy – nawałnica wielka powstała na morzu tak, że fale łódź zalewały. On zaś (Jezus) spał. Przerażeni uczniowie zbudzili Go wołając: Panie, ratuj, giniemy! A On rzekł do nich: czemu jesteście bojaźliwi, o małowierni? Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza. Ludzie zaś dziwili się, mówiąc: Kim jest Ten, że nawet wiatry i morze są Mu posłuszne? (Mt 8, 24-27)
Jezus widząc Piotra przygnębionego nieudanym połowem ryb mówi mu: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieć. A odpowiadając Piotr rzekł: Mistrzu, całą noc ciężko pracując, nic nie złowiliśmy; ale na słowo twoje zarzucę sieci. A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb, tak iż się sieci rwały (Łk 5,4-7).
Podobny cud powtórzy się nad jeziorem Tyberiadzkim, po zmartwychwstaniu Jezusa. Na Jego polecenie: Zapuście sieć po prawej stronie lodzi - uczniowie zarzucają sieć. Rezultat: wyciągnął Piotr sieć pełną wielkich ryb, których było 156 (J21, 11), akurat tyle, ile jest podstawowych gatunków ryb.
Jezus wie, co się dzieje w głębinach morskich
Gdy trzeba było zapłacić podatek, mówi Piotrowi: Idź nad morze, zarzuć wędkę i weź pierwszą złowioną rybę, otwórz jej pyszczek, a znajdziesz stater (monetę), daj go im za mnie i za siebie, jako podatek (Mt17,27).
W tym zdarzeniu jest coś szczególnego: Pan Jezus polecił Piotrowi otworzyć pyszczek pierwszej złowionej ryby. Nie chodziło więc o poszukanie monety u wielu złowionych ryb z nadzieją, że może w którejś znajdzie monetę. Jezus wiedział, że właśnie pierwsza złowiona ryba będzie mieć w pyszczku monetę.
Jezus ma moc nad demonami
Po uciszeniu burzy, gdy - jak czytamy - Jezus z uczniami przypłynął łodzią do krainy Gadareńczyków, zabiegli mu drogę dwaj opętani, wychodzący z grobów, bardzo groźni, tak, ze nikt nie mógł przechodzić tą drogą. I poczęli krzyczeć: Cóż my mamy z tobą, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas? (Mt 8, 28-29)
Jezus, po ustaleniu, że w opętanych jest cały legion demonów, wygonił ich z opętanego pozwalając im wejść w pasące się opodal świnie. I oto - jak czytamy - cała trzoda ruszyła pędem po urwisku do morza i zginęły w wodach (Mt 8, 32). Zdarzenie szokujące.
Współczesna nauka potwierdza istnienie zwierząt opętanych.
Jezus spotykał wielu opętanych i wszystkich wyzwalał. To wyzwalające działanie Jezusa występuje w dziejach chrześcijaństwa nieustannie do naszych czasów włącznie, bowiem Jezus Chrystus jest wczoraj i dziś ten sam i na wieki (Hebr 13, 8).
Jezus ma moc uzdrawiania nieuleczalnie chorych
Ewangelista Łukasz tak relacjonuje; A gdy słońce zachodziło, wszyscy, którzy mieli u siebie chorych, przyprowadzali ich do Niego (Jezusa). On zaś kładł na każdego z nich ręce i uzdrawiał ich. Wychodziły też z wielu demony, które krzyczały i mówiły: Ty jesteś Synem Bożym... one wiedziały, iż On jest Chrystusem (Łk 4, 40-41).
Biblia zawiera opis 38 cudów Jezusa. Wśród nich jest jeden, szczególny, nie do pominięcia, ukazujący, że Jezus ma moc ożywiania zmarłych.
Już w Starym Testamencie w księdze Hioba znajdujemy prorocze słowa o Jezusie Odkupicielu mogącym ożywiać zmarłych. Oto słowa Hioba żyjącego kilka set lat przed Chrystusem: Ja wiem, iż Odkupiciel mój żyje, a iż w ostateczny dzień nad prochem stanie. A choć ta skóra moja roztoczona będzie, przecież w ciele moim oglądam Boga, Którego ja sam oglądam, i oczy moje ujrzą Go, a nie inny (Hiob 19, 25-27).
Niedowiarkowie rozpowszechniają bajki, że w młodości Jezus był w Indiach i tam opanował sztukę czynienia cudów. Tę bajkę lubią szczególnie bezbożnicy, nie znający ani Biblii ani historii, ani Indii.
I jeszcze jedno wydarzenie nie do pominięcia, opisane przez bezpośredniego świadka, ukazujące, że Jezusa ma moc nad śmiercią. Chodzi o chorego Łazarza. Wydarzenie opisane przez naocznego świadka, apostoła Jana.
Siostry Łazarza posyłają wiadomość do Jezusa ze słowami: Panie, oto ten, którego miłujesz, choruje. Jezus gdy to usłyszał został dwa dni tam gdzie był. Potem powiedział do uczniów: Łazarz, przyjaciel nasz śpi. Jeśli śpi - powiedzieli uczniowie - będzie zdrów. Ale Jezus mówił o jego śmierci (J11,3-4, 6,11-13).
Przeczekawszy spokojnie dwa dni, Jezus idzie z uczniami do Betanii. Spotykają Go siostry zmarłego. Marta mówi: Panie! Byś tu był, nie umarłby brat mój. Rzekł jej Jezus: Wstanie brat twój. Wiem - odrzekła Marta, iż zmartwychwstanie w on ostateczny dzień. 1 rzekł jej Jezus, Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby umarł, żyć będzie. Wierzysz temu? Tak, wierzę odpowiedziała Marta, żeś ty jest Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat. Po tych słowach Jezus idzie do grobu Łazarza. Była to jaskinia przywalona kamieniem.
Niektórzy z obecnych przy grobie widząc Jezusa mówili: Nie mógł że ten, który otworzył oczy ślepemu, uczynić żeby Łazarz nie umarł? Jezus wzruszony płaczem zgromadzonych sam zapłakał. Po czym rzekł: Odwalcie kamień. Maria, siostra zmarłego zaoponowała: Panie, rzekła, już cuchnie, jako że jest już cztery dni w grobie. (J11,21-26.39).
Wielu Żydów wierzyło, iż w ciągu trzech dni istnieje możliwość powrotu do życia osoby uważanej za zmarłą mogącej być w letargu. Jezus specjalnie ociągał swe przyjście do sióstr zmarłego ażeby minął ten czas nadziei na ewentualne ocknięcie się Łazarza. Po czterech dniach od śmierci ciało Łazarza już gniło i że zmarł, nie było wątpliwości. I właśnie dopiero wtedy Jezus przyszedł do grobu, aby nie było wątpliwości, iż Łazarz zmarł.
Na słowa Marii, że już cuchnie Jezus odpowiedział: Czy nie mówiłem ci, że jeżeli uwierzysz, oglądasz chwalę Bożą. Odjęli tedy kamień - relacjonuje ap. Jan, świadek wydarzenia. A Jezus podniósłszy oczy w górę rzekł: Ojcze! Dziękuję tobie, żeś mnie "wysłuchał. A to powiedziawszy zawołał głosem wielkim: Łazarzu! Wynijdź sam!
Rozkaz Wszechmogącego nie mógł pozostać nie wykonany. I - jak napisane - wyszedł ten, który był umarł, mając owiązane ręce i nogi chustkami. A twarz jego była chustą obwiązana. Rzekł im Jezus: Rozwiążcie go a niechaj odejdzie. Wiele z żydów obecnych widząc to, co uczynił Jezus, uwierzyło w Niego (J11, 45).
Co było i jest celem Jezusowych cudów?
Odpowiedź jest zawarta w cytowanych już wcześniej słowach apostoła Jana, który kończąc swe obszerne relacje o cudach Jezusa, napisał: Wiele cudów uczynił Jezus przed oczami uczniów swoich, które nie są zapisane w tych księgach. Ale te są zapisane, abyście wy wierzyli, że Jezus jest Chrystusem Synem Bożym i abyście wierząc żywot mieli w imieniu Jego (J20, 30-31).
Czy jest coś ważniejszego niż wierzenie w Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego dającego wierzącym w Niego żywot wieczny?
Cóż po wszystkich cudach gdyby nie było zmartwychwstania a śmierć i wieczna nicość kończyłyby nasz ziemski byt? Jakiż sens miałyby wówczas wszelkie praktyki religijne i wiara w Jezusa? Ale, chwała Bogu, w Jezusie jest zbawienie, wyzwolenie z grzechów oraz zmartwychwstanie. Jezus ma moc odpuszczania grzechów, ma władzę nad szatanem, śmiercią i mocami ciemności. Jam jest zmartwychwstanie i żywot; -powiedział Jezus - kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J11, 25).
W ostatniej Księdze Pisma Świętego, Apokalipsie mamy słowa Jezusa uwielbionego, pełnego chwały, informujące o jeszcze jednej Jego kompetencji: Byłem umarły, a oto jestem żywy na wieki wieków i mam klucze piekła i śmierci (Obj 1, 18).
Jest koniecznym wiedzieć, że tymi kluczami włada tylko On Wszechmogący (Objawienie 1,8)!
Jan Wierszyłowski
Komentarze
Prześlij komentarz